Zabójcza polityka Angeli Merkel i jej skutki dla Niemiec

Angela MerkelPrzy okazji ostatniej wizyty Angeli Merkel w Polsce, która miała miejsce w lutym tego roku – postanowiłem opisać negatywne skutki uprawianej przez nią polityki. Rozpocznijmy więc od tego, kim właściwie jest obecna kanclerz Niemiec. Postać starszej kobiety, która stanowczo i poważnie mówi o sprawach ważnych dla świata, Europy, Niemiec a w tym także dla Polski jest znana większości z nas z mediów (głównie z telewizji). Jednak nie każdy z nas rozumie jak potężny wpływ na Polskę a co za tym idzie na nasze życie, mogą mieć jej decyzje polityczne. Wielu ludzi nie zdaje sobie jeszcze sprawy, jak prowadzona przez nią od lat zabójcza polityka zmieniła na gorsze życie wielu mieszkańców kraju naszych zachodnich sąsiadów, rodowitych Niemców w tym także mieszkających tam Polaków.

Jak podają różne źródła Angela Merkel, urodziła się w 1954 roku w RFN (Republice Federalnej Niemiec). Krótko po jej narodzinach rodzina przeprowadziła się do komunistycznej NRD (Niemiecka Republika Demokratyczna). Przeprowadzka prawdopodobnie była związana z pracą jej ojca, który był pastorem kościoła ewangelickiego a w dodatku zagorzałym komunistą lojalnym wobec władz NRD. Ciekawostką jest fakt, że Angela ma częściowo polskie korzenie, ponieważ jej dziadek ze strony ojca był Polakiem (Ludwik Kaźmierczak).

Po ukończeniu szkoły średniej w Templinie przyszła kanclerz udała się do Lipska gdzie w latach 1973–1978 studiowała fizykę. Następnie przez 12 lat pracowała w Centralnym Instytucie Chemii Fizycznej Akademii Nauk NRD, uzyskując w tym czasie doktorat z chemii fizycznej.

W latach swojej młodości Angela Merkel należała do organizacji komunistycznej Wolna Młodzież Niemiecka, w której pełniła funkcję sekretarza ds. agitacji i propagandy. Prawdziwą karierę polityczną rozpoczęła jednak dopiero po upadku Muru Berlińskiego, angażując się w powstający ruch demokratyczny. Raporty Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego NRD (Stasi) uznawały ją za lojalną wobec władz komunistycznych Niemiec. Świetnie znała język rosyjski, jeździła na wycieczki do Moskwy, nie kryjąc w tamtym czasie swojej sympatii do Związku Sowieckiego.

Po pierwszych wolnych wyborach w NRD Angela Merkel została zastępcą rzecznika rządu. W wyniku zjednoczenia Niemiec NRD zostało włączone do Republiki Federalnej Niemiec. Nowa rzeczywistość polityczna przyniosła jej stanowisko ministra do spraw kobiet i młodzieży w rządzie Helmuta Kohla oraz wiceprzewodniczącej partii CDU. Po kilku latach została liderem partii a później kanclerzem Niemiec.

Od kilku lat w Europie mają miejsce krwawe zamachy terrorystyczne dokonywane przez islamskich fundamentalistów zwanych dżihadystami. Wszystkie są skutkiem szalonej, lewicowo-liberalnej polityki wielokulturowości, uprawianej latami przez europejskich polityków. Jak dotąd najbardziej śmiertelne żniwo zebrały zamachy we Francji. To przerażające i w pewnym stopniu nowe zjawisko we współczesnej Europie nie ominęło również Niemiec. Dotychczas w kraju za Odrą było kilka zamachów terrorystycznych związanych z islamską imigracją.

Zamach w Würzburgu – w lipcu 2016 roku 17-letni Afgańczyk zaatakował pasażerów pociągu relacji Treuchtlingen – Würzburg. Uzbrojony w siekierę i nóż zabił 4 osoby, 4 ranił, w tym 3 ciężko. Przed dokonaniem zamachu nagrał film, w którym zapowiadał śmierć oraz wykrzykiwał słowa „Allahu Akbar”.

Zamach w Monachium – w lipcu 2016 roku 18-letni Irańczyk strzelał w Olimpijskim Centrum Handlowym, zabijając 9 osób, raniąc 27 w tym 10 ciężko. Zamachowiec popełnił samobójstwo podczas próby zatrzymania przez policję. Do zamachu przyznało się tzw. Państwo Islamskie.

Zamach w Ansbach – w lipcu 2016 roku przed restauracją Eugens Weinstube wysadził się 27-letni Syryjczyk, raniąc 15 osób, w tym 4 ciężko. Zamachowiec nie przeżył wybuchu. Krótko przed wybuchem sprawcy odmówiono wejścia na pobliski festiwal muzyczny. Śledztwo wykazało, że Syryjczyk był wierny przywódcy tzw. Państwa Islamskiego.

Zamach w Berlinie – w grudniu 2016 roku 24-letni Tunezyjczyk uprowadził polską ciężarówkę wraz z jego kierowcą Łukaszem Urbanem, którego przed dokonaniem zamachu zastrzelił. Tunezyjczyk wjechał w grupę ludzi uczestniczących w jarmarku bożonarodzeniowym w dzielnicy Charlottenburg. W wyniku zamachu zginęło 12 osób, a ponad 40 zostało rannych. Następnego dnia tzw. Państwo Islamskie ogłosiło, że zamachu dokonał ich człowiek. Kilka dni później zamachowiec został zastrzelony w Mediolanie przez tamtejszą policję.

Breitscheidplatz w Berlinie tuż po islamskim zamachu terrorystycznym, w którym zginął polski kierowca Łukasz Urban - 2016, Autor: Andreas Trojak, CC BY 2.0

Breitscheidplatz w Berlinie tuż po islamskim zamachu terrorystycznym, w którym zginął polski kierowca Łukasz Urban – 2016, Autor: Andreas Trojak, CC BY 2.0

9 marca w Düsseldorfie miał miejsce zamach przy użyciu siekiery. Do zdarzenia doszło na dworcu głównym, gdzie 36-latek pochodzący z byłej Jugosławii zaatakował siekierą przypadkowych ludzi. Nikt nie zginął, lecz kilka osób odniosło rany. Niemieckie służby nie podały do publicznej wiadomości, z którego kraju byłej Jugosławii pochodził napastnik, podały natomiast, że sprawca miał problemy psychiczne, oraz nie był powiązany z terrorystami. Sprawca prawdopodobnie był muzułmaninem z Kosowa.

Kilka lat temu Angela Merkel i jej rząd ogłosili dla imigrantów tzw. politykę otwartych drzwi. Polega ona na tym, że każdy imigrant spoza UE (głównie chodzi o tych z Bliskiego Wschodu i Afryki), jeśli wjedzie na terytorium Niemiec, otrzyma pomoc. W praktyce wygląda to tak, że taki przybysz dostanie pomoc medyczną, pieniądze, jedzenie i dach nad głową. Obecnie największą mniejszością w Niemczech są Turcy, których jest ok. 3 miliony. Turcy jednak nie mają związku z obecną imigracją do Niemiec, ponieważ przybyli do Niemiec dużo wcześniej – imigracja rozpoczęła się jeszcze w latach 60. z powodu działań rządu Konrada Adenauera. W tamtym czasie była to tylko i wyłącznie imigracja zarobkowa.

Od momentu obrania przez rząd Angeli Merkel proimigranckiego kursu do Niemiec z roku na rok, zaczęło napływać coraz więcej ludności z Afryki i Bliskiego Wschodu. Wojna w Iraku, obalenie Kaddafiego w Libii czy obecny konflikt w Syrii bardzo zintensyfikował ten proces.

W samym tylko 2014 roku do Niemiec napłynęło ponad pół miliona imigrantów, a do chwili obecnej liczba ta spokojnie przekroczyła 1,5 miliona. Znaczną część tej liczby stanowią muzułmanie (głównie z Bliskiego Wschodu i Afryki). Szacuje się, że do 2020 roku w Niemczech może mieszkać prawie 20 milionów muzułmanów.

Nie trzeba być naukowcem czy wnikliwym obserwatorem, aby od razu zauważyć, że polityka Angeli Merkel miała istotny wpływ na ogromną imigrację do Niemiec ludzi, którzy mają za nic tzw. europejskie wartości, europejski porządek prawny, zwyczaje, kulturę oraz samych Niemców. Pod rządami Merkel Niemcy zmieniły się nie do poznania a wszystko to za sprawą muzułmanów.

Islamski terroryzm w Niemczech

Islamska imigracja w Niemczech to nie tylko terroryzm, lecz także ogromny wzrost przestępczości, w tym także przestępczości zorganizowanej. Na porządku dziennym stały się gwałty, pobicia i rozboje. W poprzedniego sylwestra głośnym echem w całej Europie odbiły się masowe gwałty, molestowania oraz napaści na białe kobiety i dziewczęta w Kolonii. Tzw. uchodźcy z Bliskiego Wschodu i Afryki otaczali wracające z zabawy sylwestrowej kobiety, a następnie je gwałcili, molestowali, rozbierali i okradali, obrzucając wyzwiskami. Owe rasistowskie napady na tle seksualnym i rabunkowym miały jeszcze miejsce w kilku innych niemieckich miastach, między innymi w Hamburgu i Stuttgarcie. Niemieckie służby po raz pierwszy zetknęły się z tak masowym i zorganizowanym atakiem. Oczywiście poszkodowane kobiety za to, co je spotkało – mogą być wdzięczne Pani Kanclerz.

Obecnie w Niemczech istnieją strefy, w których prawo nie jest egzekwowane, a policja niemiecka rzadko je patroluje, a jeśli już patroluje to tylko radiowozami. Wszystkie te strefy to największe skupiska ludności muzułmańskiej, która zamieszkuje przeważnie dawne dzielnice robotnicze, nie asymiluje się kulturowo z Niemcami i tworzy zamknięte społeczności. W dzielnicach tych gdzie władzę przejmują gangi, świetnie rozwija się przestępczość zorganizowana. Przeważnie młodzi muzułmanie, członkowie tych gangów, w swoich działaniach często bardzo brutalni zajmują się handlem bronią, heroiną, kokainą oraz prowadzą domy publiczne, w taki właśnie sposób odwdzięczając się niemieckiej przywódczyni za okazaną pomoc i wsparcie.

Tytułowa zabójcza polityka Angeli Merkel, szalona, nieodpowiedzialna oraz skrajnie niebezpieczna, prowadzona konsekwentnie przez lata przyczyniła się do tysięcy osobistych tragedii Niemek i Niemców oraz innych obywateli i mieszkańców Niemiec w tym także Polaków. Dziś śmiało – można napisać, że Pani Merkel ma krew na rękach niewinnych ludzi, a za zgotowanie piekła swoim rodakom ponosi odpowiedzialność moralną i polityczną (może w przyszłości nawet karną). Czy polityk o komunistycznych korzeniach, ślepo zapatrzony w ideologię marksistowską nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji własnych decyzji politycznych? Czy może świadomie i z premedytacją niszczy Niemcy, budując nowy porządek świata i wypełniając plany swoich mocodawców?

Na te pytania może kiedyś odpowiedzą sami Niemcy oraz historia.

Na jesieni tego roku w Niemczech odbędą się wybory parlamentarne i okaże się, czy Angela Merkel po raz czwarty zostanie kanclerzem Niemiec, czy wygra ktoś inny i czy kurs proimigrancki zostanie utrzymany, czy może znajdzie się dla Niemiec całkiem nowa alternatywa i kraj ten zejdzie z samobójczej ścieżki, którą od lat podąża.

Warto przypomnieć, że władze Niemiec chciały przysłać do Polski kilka tysięcy islamskich imigrantów w ramach przeforsowanych w parlamencie Unii Europejskiej pomysłów Angeli Merkel na tzw. relokację uchodźców a poprzedni rząd (PO-PSL) się na to zgodził – narażając nas na niebezpieczeństwo. Na nasze szczęście w Polsce zmienił się rząd i sprawa nie doczekała się realizacji.

My Polacy w obecnej sytuacji powinniśmy uważnie obserwować wydarzenia w Europie, ponieważ wszelkie zmiany i procesy geopolityczne, jakie zachodzą na naszym kontynencie, często przekładają się na naszą politykę krajową. Wszyscy mamy obowiązek (wobec naszych bliskich oraz nas samych) uczyć się na błędach Angeli Merkel i jej rządu oraz innych krajów, które mają problemy z islamską imigracją, wyciągać z tych błędów prawidłowe wnioski, nie głosować na polityków popierających zabójczą politykę imigracyjną a wtedy nasze rodziny, domy i ulice jeszcze długo pozostaną bezpieczne.

W końcu mamy prawo chronić to, co dla nas najcenniejsze.

Łukasz O.

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Podziel się!

2 komentarze

  • JK

    Problemem jest to, że do prowadzenia takiej polityki i jej akceptacji w społeczeństwie potrzeba było wcześniej zmienić świadomość społeczeństwa a społeczeństwo niemieckie jest podatne na tego typu duraczenie, co pokazała historia III Rzeczy i akceptacja ludobójstwa.

    • Łukasz O.

      Zgadza się, społeczeństwo niemieckie jest bardziej podatne od naszego na tego typu „wielokulturowe eksperymenty na ludziach” co pokazały ostatnie wybory. Jednak to nie oznacza, że społeczeństwo polskie nie jest w ogóle podatne na ten cały lewicowo-liberalny podstęp w którym biali niemuzułmanie są ofiarami. Uważam, że dobrze pojęty nacjonalizm jest w stanie uchronić każdy naród przed tego typu samozagładą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *