Światło i cień

Było raz sobie światło.
Które zaświeciło w moim sercu jasno.
Rozświetliło mnie – niczym latarnie miasto.
Zacząłem mu ufać, nie bałem się zasnąć.

Uwierzyłem w szczęście, uwierzyłem w siebie.
A ono wciąż świeciło – jak gwiazdy na niebie.
Z każdym dniem budziło coraz nowe nadzieje.
Jednak chyba sam nie wiedziałem, co się dzieje.

Pewnego dnia przyszedł cień i zaczął gasić światło.
Zacząłem się bać o to, by nie zgasło.
Zacząłem się starać, by wciąż świeciło jasno.
Jednak wygrał cień i nagle wszystko zgasło.

Dziś nie ma już światła, ani nawet cienia.
Pozostał jedynie smutek i słodkie wspomnienia.
Każdy z nas kiedyś, gdzieś spotkał jakieś światło.
Co dało mu szczęście, a potem kurwa zgasło.

Łukasz O.

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Podziel się!