Czy wybory samorządowe powinny zostać powtórzone?

Wybory samorządowe 2014Dnia 16 listopada, gdy wielu z nas udało się do urn, aby oddać głosy na swoich kandydatów, zapewne nikt się nie spodziewał, że te wybory będą aż tak „wyjątkowe”. Ci, którzy chodzą na wybory regularnie, zdążyli się już przyzwyczaić do tego, że idą zagłosować a na drugi dzień, najpóźniej na trzeci znają oficjalne wyniki ogłaszane w telewizji przez starszych panów z Państwowej Komisji Wyborczej a ogłaszane wyniki nie, różnią się zbytnio od wyników przedwyborczych sondaży. Tym razem jednak było zupełnie inaczej.

Już następnego dnia media wszelkiej maści obiegły informacje na temat wielu nieprawidłowości. Niby nie ma w tym nic nadzwyczajnego, bo przecież przy okazji każdych wyborów słyszymy o mniejszych lub większych skandalach wyborczych i nikogo to nie dziwi jednak w kolejnych dniach do opinii publicznej, docierały coraz bardziej niepokojące informacje. Skala błędów i zaniedbań była duża, lecz to ogrom nieudolności i kompromitacji Państwowej Komisji Wyborczej spowodował niezadowolenie sporej części społeczeństwa oraz znacząco obniżył jej poziom zaufania do tej instytucji a co za tym, idzie – do całego państwa. Mijały dni a my nadal nie, znaliśmy oficjalnych wyników. Taki scenariusz zaskoczył chyba wszystkich, nawet tych, którzy nie chodzą na wybory.

Całe to zamieszanie wyborcze doprowadziło do tego, że dla uspokojenia nastrojów społecznych do dymisji podał się szef Krajowego Biura Wyborczego a prezydent podczas krótkiego wystąpienia w telewizji, zapewniał naród, że wszystko jest w porządku. Ów zabieg wizerunkowy ze strony rządu jednak na nie wiele się zdał, gdyż kryzys wyborczy nadal się pogłębiał.

W przestrzeni publicznej zaczęły się pojawiać hasła o fałszowaniu wyborów a opozycja sprytnie, zaczęła nawoływać do ponownego ich przeprowadzenia. Rozpoczęła się polityczna awantura pomiędzy koalicją rządzącą a główną partią opozycyjną. Prezydent ponownie zabrał głos, nazywając szaleńcami tych, którzy mówią o fałszowaniu wyborów i nawołują do ich ponownego przeprowadzenia. Pani premier mówiła (wbrew swoim kompetencjom) o tym, że nie ma mowy o ponownym przeprowadzeniu wyborów. Media głównego nurtu, czyli te prorządowe przez cały czas wmawiały nam, że wszystko jest w porządku, próbując przy okazji dyskredytować na wszelkie możliwe sposoby polityków opozycji oraz każdego, kto w sprawie wyborów ma inne zdanie niż rząd.

Oprócz licznych manipulacji, skandali i nieprawidłowości oraz towarzyszącemu im zamieszaniu w mediach cieniem na te wybory położyły się również manifestacje zorganizowane przez skrajne partie opozycyjne. Podczas jednej z nich zorganizowanej w Warszawie, pod siedzibą Państwowej Komisji Wyborczej doszło do wejścia pewnej części demonstrantów, w tym także dziennikarzy i polityków do budynku co skończyło się skandalicznym aresztowaniem dwóch dziennikarzy przez policję. Po tych wydarzeniach cały skład PKW podał się do dymisji.

„Wyjątkowość” tych wyborów polegała w dodatku na tym, że w niektórych okręgach wyborczych wyniki sondażowe znacznie różniły się od tych podawanych przez PKW. Owe rozbieżności najczęściej dotyczyły wyników Polskiego Stronnictwa Ludowego, czyniąc z tej partii „wyjątkowego” bohatera tych wyborów. Wyniki te najczęściej dotyczyły sejmików wojewódzkich.

Zatem analizując powyższe przemyślenia na temat „wyjątkowości” tegorocznych wyborów, zdecydowanie uważam, że powinny zostać powtórzone – jednak nie wszędzie a jedynie w tych okręgach gdzie skala nieprawidłowości podważa wiarygodność wyników oraz w tych miejscach, gdzie wyniki wykraczają daleko poza błędy statystyczne przedwyborczych sondaży.

Wszak podobno mamy demokrację.

Łukasz O.

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Podziel się!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *