Epitafium dla miłości

A więc odeszłaś wredna egoistko!
Gdy byłaś przy mnie – czułem, że miałem wszystko.

Dawałaś siłę, gdy byłaś blisko.
Uśmiech Twój, oczy jak piękne zjawisko.

Radość i śmiech – chwile bezcenne.
Emocje i grzech – wszystko, co piękne.

A kiedy tak fajnie już było.
Przez Ciebie nagle wszystko się skończyło.

Bo jesteś złośliwa jak każda kobieta.
Postanowiłaś umrzeć i na mnie nie poczekać!

Dziś Cię już nie ma, jesteś w innym świecie.
Patrzę na grób Twój i czerwone świece.

Ty jednak nadal nie dajesz zapomnieć o sobie.
Doprawdy nie wiem, co takiego jest w Tobie.

Że uzależniasz jak nikotyna.
Pobudzasz lepiej niż kofeina.

Być może kiedyś urodzisz się na nowo.
Być może będziesz już inną osobą.

Myślę, gdy odchodzę od Twojego grobu.
Może kiedyś się spotkamy – odpoczywaj w pokoju …

Łukasz O.

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Podziel się!